03.07.2017

Bolt Action 39 - Sowieckie problemy z Mosinami

Gdy tylko pierwsze promienie słońca zaczęły ogrzewać ziemię, lód skuwający myśli Frostgrave'm zaczął odtajać i w odwilży która nadeszła, poczuć można było pierwsze zapachy prochu. Zapach Bolt Action. Temat narodził się jakoś przypadkiem, w trakcie rozmów z Miśkiem i to chyba on  był prowodyrem całego zamieszania które nastąpiło i nadal trwa. Rozmawialiśmy o Mandżurii, o potyczkach na granicy sowiecko-japońskiej. O wczesnej wojnie niezdominowanej przez ciężkie czołgi. Pojazdy pancerne które z jednej strony nie kosztują 1/3 rozpiski, z drugiej strony z racji wczesnej wojny potrafią dopiec solidnie piechocie. O tym że było o wiele więcej stron konfliktu i że "szanse" były nieco bardziej wyrównane. O różnych dziwnych rzeczach zdarza mi się z Miśkiem gadać.

Wracając do pomysłu, opierałem się dość długo, gdyż wrodzone skąpstwo Krakusa skutecznie blokowało "głupie pomysły" zakupu nowych figurek, którymi zapewne zagram raz na ruski rok. Kusy nabywając Niemców i Polaków postawił nas przed faktem dokonanym i nie pozostawił możliwości by rozmowy zakończyły się jedynie na słowach. Wybrałem Sowietów.

  • Pierwszym problemem okazały się stroje naszych krasnoarmiejców. Naszukałem się i znalazłem informację że jako takie kurtki watowe armia sowiecka zaczęła używać w latach 30 zeszłego stulecia (z czego dostępne są zdjęcia nawet z ichniej wojny domowej). Na tym etapie ta informacja była wystarczająca.
  • Drugim problemem były hełmy. Powinny być w przeważającej większości Ssh36 ale Ssh39 i Ssh40 również obleci. W tej skali nie ma to większego znaczenia.
  • Doktorat z nakryć głowy pozwolił stwierdzić że można legalnie i bez przeszkód pakować czapkę na głowy NCO w drużynach. Zmiana na furażerkę była podyktowana przede wszystkim tańszą produkcją.

I wszystko niby pięknie, i wszystko niby ładnie gdyby nie... ramki z bronią dla 40 chłopa:




Pozwoliłem sobie wyszarzeć broń której w roku 1939 Sowieci nie posiadali. Zacznijmy od klasycznych karabinów. Wśród "niekoszernych" znajdziemy zarówno SVT-40 jak i jednego z mosinów.

  • Pozycja X czyli SVT-40. Owszem, była wersja SVT-38 ale pierwsze testy w warunkach bojowych były przeprowadzone dopiero w trakcie działań w wojnie zimowej. Czyli odpada.
  • Pozycja D czyli Mosin z składanym na bok bagnetem, jest również kontrowersyjny (i niekoszerny). Ten typ bagnetu został zastosowany w karabinach M44 oraz M44L co już powinno wzbudzić u Was czujność rewolucyjną towarzysze. Karabin podpisany jako Mosin-Nagant M91 rifle (folded bayonet) z tego co udało mi się ustalić rzeczywiście istniał lecz... był powiązany z krótką serią bagnetów wyprodukowanych w roku 1943. Informację udało mi się namierzyć dzięki wpisowi Alexanderowa Yushchenko (Ratnik), autorowi książki: "M91/30 Rifles and M38/M44 Carbines in 1941-1945".

    "10000 were ordered in December 1943, and 10000 in January 1944. Possibly some quantity was produced before and after these months"
    oraz:
    "I should update my post. December 1943 order contained 5000 rifles with folding bayonet"

  • Pozycja B to PTRD-41. Odpada gdyż przed 41 nie posiadali na stanie karabinów ppanc.
  • Pozcyja L to PPD-40. Owszem były warianty 34 oraz 34/38. Ta jednak konkretna wersja (PPD-40) była wynikiem doświadczeń po wojnie zimowej. Teoretycznie, można wsadzić i pomalować tak by w słabym oświetleniu i po wcześniejszym wypiciu paru głębszych udawało PPD-38. W  kolejnym wpisie jednak postaram się pokazać jak zrobić dla wczesnych Sowietów wersję PPD-34.
  • Pozycje M, O to PPSH-41 oraz PPS-43. Nie te lata drogie dzieci.



Mamy zatem 3 wypraski a na każdej z nich 8 karabinów typu Mosin. Lunetę jesteśmy wstanie ładnie wyciąć. Czyli 24 karabiny na 40 chłopa. Jedyną sensowną opcją jest dokupienie osobno ramek z bronią od Warlorda w stosunku: 1 ramka broni na 1 ramkę piechoty. Choć po prawdzie najsensowniejsze i najbardziej ekonomiczne byłoby powiedzenie Miśkowi żeby się jeb**ł w łeb z tym pomysłem. On skleja sobie japońców, Kusy ma metal więc nic nie skleja zaś ja kombinowałem jak żyd w trakcie okupacji skąd tu dodatkowe Mosiny wziąć. Finalnie ograbiłem Kusego z Tales-from-the-basement i zamówiłem nadprogramowe 5 wyprasek. Teraz to tylko jeszcze wszystko skleić...

2 komentarze:

  1. 24 sztuki broni na 40 żołnierzy? Burżujstwo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie "Wróg u bram". Tutaj wypadałoby by każdy miał w łapie karabin gdyż lada chwila czerwona zaraza będzie przekraczać granice II Rzeczpospolitej. ;)

      Usuń