20.03.2017

Odlewy z gipsu cz.1 - Formy od Hirst Arts

Ten wpis nie będzie reklamą. Nie będę też silił się na kryptoreklamę
Głównie z tego powodu, że nikt mi za to złamanego grosza nie da, a nawet gdyby chciał dać to i tak bym się nie wziął. Panie i panowie przed wami formy z Hirst Artsa. Formy czyli kluczowy i podstawowy element odlewania własnych klocków z gipsu. Jeśli jesteście krakowskim sknerom jak ja, oraz zdecydujecie się na HA, będzie to najprawdopodobniej jeden z największych wydatków jaki poniesiecie.



Przyznam szczerze że kiedy z 2 lata temu Kusy (który prowadzi tego bloga) pokazał mi swoje pierwsze odlewy byłem sceptycznie do tego nastawiony. Tak naprawdę to byłem BARDZO CHOLERNIE SCEPTYCZNY. Materiał wydawał się nieatrakcyjny, nie był tak wygodny i wybaczający w obróbce jak plasticard. Do tego wizja unoszącego się po całym domu pyłu i brudnego stołu ("u****ny farbą czy nie wiem czym") ... No nie brzmi to zachęcająco prawda? Kusy rzucił uwagą, że są różni producenci i różne formy zaspokajające najbardziej wyrafinowane gusta ale wątpliwości pozostały.

Po niedługim czasie, gdy na tapecie zarysowywał się Frostgrave, znalazłem na google images coś, co spowodowało że dłonie stały się wilgotne a serce załomotało szybciej. Fieldstone Ruins zrobione z klocków Hirst'a. Zapał stygł gdy sprawdziłem cenę. Zmienił się w temperaturę pokojową gdy sprawdziłem dostępność w Polsce. Zaczął być skuwany lodem gdy doczytywałem, co będę potrzebował by odlewy spełniały moje wewnętrzne good enough.

A jednak cholerstwo nie dawało mi spokoju. Łapałem się na tym, że coraz częściej próbowałem sam sobie wyperswadować, że wydatek około półtorej stówy za formę, to nie taki wielki dramat. Że jak wezmę 2-3 formy to w sumie przesyłka też jakoś się tam rozłoży między sylikony i wyjdzie to cenowo w miarę. Że w sumie kurs funta nie jest wysoki i lepiej brać teraz bo jak znów skoczy to nie będzie się opłacało. Że przyda się nie tylko do Frosta a i Bolt również na tym skorzysta. A kto wie, może pokuszę się o zrobienie 3d dungeon crawler'a... Znacie to, prawda? Racjonalizowanie przed samym sobą wydatków to moment w którym już przegraliśmy, ale walczymy przynajmniej o cień godności i honoru. Tylko kwestią czasu jest gdy pieniądze pójdą w ruch.

Pieniądze poszły w ruch.
Przysłowiową drogą kupna nabyłem od brytyjskiego dealera 2 formy które miały pokryć 100% mojego zapotrzebowania na odlewy. O naiwny, a głupppppiiiiiiiii...


Formy przeleżały z 2-3 miesiące w szafie. Głównie za sprawą pierwszych 2-3 testowych odlewów które w sposób dobitny uzmysłowiły mi że stolik wibracyjny to jest absolutne must have. Bąble powietrza innymi słowy. Próbowałem sobie wyperswadować zakup gotowego wibratora protetycznego, ale się nie udało. Trzeba było zatem zrobić własny w wersji budżetowej. O tym jednak będzie kolejny wpis.

Okazało się również że formy dają sporo możliwości ale ... brakuje detali lub jak mawia mój ART w robocie: smaczków. Brakuje schodków, brakuje kolumn. No czegoś co by ubogacało monotonnie klocków. Dzięki portalowi alledrogo.pl namierzyłem gościa który sprzedawał większą partię form od HA i bez ogródek napisałem że interesuje mnie tylko jedna forma i czy moglibyśmy dobić targu. Udało się. Miałem zatem drzwi, kolumny, schodu i parę części które do dnia dzisiejszego nie bardzo mam pojęcie do czego służą. Po 2-3 miesiącach zapragnąłem kolejnej formy i ku mojej radości, miły pan z alledrogo również posiadał ją na stanie. Wyperswadowałem sobie te zakupy tym że to dokładnie 60% tego co musiałbym zapłacić w UK, i to bez przesyłki, więc tym razem czosnek dominował we krwi.



No dobrze. Pochwaliłem się i zdążyłem zanudzić was na śmierć. Teraz trochę konkretów:

1. Jakość.
Miałem możliwość macania sylikonów Kusego (bez głupich skojarzeń) oraz zrobienia z nich próbnych odlewów. Mam również swoje formy. Jakość zarówno materiału jak i finalnych odlewów to PRZEPAŚĆ ABSOLUTNA. Czerwony noname za 1/4 ceny HA vs. najprawdopodobniej XIAMETER 4250. Zrobiłem na swoich formach z 60-80 odlewów. Nie ma śladów użytkowania. Czytałem na forum o gościu który dojechał do 250 odlewów przez okres 8 lat i wciąż nic. To świetnie wróży formie zaś bardzo źle Hirstowi. Produkt który się nie psuje jest produktem którego drugi raz nie będziesz zmuszony kupić. A finalne odlewy? Zobaczcie poniżej i porównajcie. Po lewej dwa odlewy Hirst Arts, po prawej 2 odlewy z form Kusego. Ten sam budowlany gips. Ilość detali, głębia ...


2. Czasochłonność.
Wydaje się że odlewanie gipsu to praca czasochłonna. Nic bardziej mylnego. Może na samym początku gdy jeszcze nie opracowaliśmy całego procesu i pewne rzeczy robimy nieco chaotycznie. Gwarantuję wam że po 10-12 odlewach zaczniecie działać jak automat. Gdy okrzepniecie z czynnościami będziecie robić po 3 formy na jednym mieszaniu. Najprościej pokazać to na zasadzie kroków:

  1. Przygotowanie form, ustalenie proporcji, mieszanie gipsu, zalanie to około 3-5 minut roboty.
  2. Po około 1-2 minutach od zalania poświęcamy około 1 minutę na ściągnięcie nadlewów z szczytu formy i...
  3. 30-40 minut przerwy. Czas wolny który można spędzić robiąc coś zupełnie innego jak ciupanie na kompie, czytanie książki lub malowanie badziewia które zalega w każdym widocznym i niewidocznym zakamarku.
  4. Po upływie tego czasu wyjmujemy odlewy z formy, kładziemy na gazetę albo kaloryfer do pełnego wyschnięcia i możemy zaczynać od początku.

3. Klejenie odlewów.
Czynność która pochłonie tak naprawdę najwięcej czasu. Wymyślenie, zaplanowanie, oraz sklejenie struktury. Do sklejania używamy WIKOL'u lub innego kleju typu PVA. "Klej do drewna D3" firmy Dragon również jest w porządku więc nie ma sensu pisać doktoratu z kleju w markcie gdy nie ma tubki z napisem WIKOL. Do uzyskania idealnej równoległości oraz kątów prostych w trakcie klejenia wykorzystujemy klocki Lego, Duplo czy co tam mamy pod ręką. Należy cały zaplanowany model rozbić na sekcje i sklejać po parę elementów. Np. 2 pierwsze poziomy klocków a następnie poczekać aż klej zaschnie. Dopiero gdy gotowy jest fundament struktury możemy kleić kolejne poziomy. Kleimy w myśl zasady: więcej kleju niż mniej. To co wypłynie na zewnątrz, zbieramy wykałaczką, wygładzamy paluchem i jeszcze raz wykałaczką poprawiamy linie podziału.

4. Malowanie odlewów.
Przyznam że nauczony doświadczeniem nie dyskutuję z radami Bruce'a Hirst'a. Przyjmuje je niemalże niczym prawdę objawioną. Facet przetarł szlak, zrobił tonę instruktarzy co można z jego form wycisnąć w myśl : maksymalny efekt przy minimalnym wysiłku. Tak samo jest z malowaniem. Napisał że trzeba kupić farby lateksowe? Kupiłem. Napisał w jakich proporcjach mieszać? Pomieszałem. Jestem zadowolony zarówno z trwałości przy "macaniu" jak i z kolorów. Jedyna różnica w ścisłym przestrzeganiu instrukcji polega na tym, że Bruce'a radzi kupić lateks do malowania elewacji / na zewnątrz. Moje farby lateksowe docelowo są do malowania ścian wewnątrz domu. Będzie potrzebnych parę zamykanych szczelnie pojemników na żywność by przechowywać gdzieś wymieszane farby, pędzel średni, pędzel mały i wykałaczka do wpuszczania farby w upierdliwe zagłębienia. Malujemy grubą warstwą, kontrolując w miarę przysychania (a dzieje się to w miarę szybko) czy nie robią się nadlewy na bokach malowanego modelu. Żywice zawarte w farbie tworzą mocną i moim zdaniem całkiem trwałą ochronę. No chyba że zamierzacie rzucać nimi po podłodze. Wtedy nie ma przebacz.

5. Przechowywanie
Duże pudło na śrubki / przybory z marketu budowlanego. Najlepiej z podziałem na przegrody by na etapie wkładania, czy też magazynowania klocków, dokonać podziału do osobnych przegród np.: długie elementy, krótkie elementy, schody, okna etc.

Pierwsza ściana tekstu z serii o odlewach z gipsu zakończona.
Więcej trosk i wątpliwości postaram się dostarczyć w następnej części poświęconej stolikowi wibracyjnemu.

7 komentarzy:

  1. Super wpis, bardzo przydatny. Powiem, że nie pomagasz mi - jakbym słyszał własne myśli z tym racjonalizowaniem zakupu HI. Chyba się powoli łamię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki miłe słowo!
      Poczekaj na wpis o stoliku wibracyjnym. Tam dopiero wątpliwości namnożą się jak króliki. ;)

      Usuń
  2. Zawsze mnie kusiły te formy... nie pomagasz we wstrzemięźliwości :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za prezentację form. Niestety przekonałeś mnie i trzeba zacząć odkładać gotówkę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sporo odlewałem w gipsie rzeczy i jakoś budowlany gips mnie strasznie męczył, kupiłem sobie kiedyś okazyjnie 20 kg gipsu odlewniczego i muszę powiedzieć że różnica była ogromna.
    Przeszedłem na żywicę z wypełniaczami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! To ja zupełnie od drugiej strony. Zaczynałem od dwustronnych form sylikonowych by odlewać koła do pojazdów do GorkiMorki. Myślę że materiał należy dobrać do projektu. Tak jak nie wyobrażam sobie lania tamtych kół z gipsu, tak samo zapełnienie stołu 4x4 odlewami z samej żywicy. Mój portfel, a ja wraz z nim przeżylibyśmy zawał serca. Przez chwilę myślałem o gipsie dentystycznym, no ale ... jak już wspomniałem jestem sknerom :D

      Usuń