11.08.2017

Odlewy z gipsu cz.4 - Magiczny płyn




W poprzednich wpisach zasugerowałem że stolik wibracyjny robi około 75% roboty przy odpowietrzaniu formy. Czas na kolejne 24%. 75+24=99. Nie moi drodzy, to nie pomyłka. Brakujący procent omówię na samym końcu.

Trochę teorii po co to robimy
Rzecz z którą musimy się zmierzyć to napięcie powierzchniowe wody. W zakamarkach formy zdarza się (dość często) że zagubi się pęcherz powietrza. Z jednej strony mamy drgania, z drugiej to czasem zbyt mało by cholera wylazła na zewnątrz. Używamy zatem płynu który zmniejsza napięcie powierzchniowe lub po prostu sprawia że ścianki są "śliskie" i nasz małe, niechciane bydle łatwiej "wyślizguje" się z formy.

Co będzie potrzebne
  • nabłyszczacz do zmywarek
    (sklep osiedlowy z działem gospodarstwa domowego albo market / hipermarket). Próbowałem pół roku temu namierzyć w Polsce ten którego używał Bruce'a niestety z mizernym skutkiem. Zadowoliłem się zatem po prostu nabłyszczaczem z tej samej firmy.
  • szklana pipeta
    (do dostania w aptece)
  • pojemnik wraz spryskiwaczem
    (użyłem butelki po Octenisept 50ml)
  • woda
    (dostępna w kranie o ile płacicie rachunki za wodę).

Dwa sposoby pracy z płynem 
Pierwszy sposób omówił w wideo sam Bruce. Do pojemniczka (tak na oko 50ml) dodajemy 2 krople płynu. Ani mniej, ani więcej. Wstrząsamy przed użyciem i następnie spryskujemy wnętrze formy PRZED zalaniem gipsu (około 20 psiknięć) pozostawiając wodę z płynem w formie. Bruce radził by były to DOKŁADNIE 2 krople, gdyż jeśli damy za dużo, otrzymamy więcej bąbli w finalnym odlewie niż mieliśmy do tej pory.

Sposób drugi to własne doświadczenia z pracy z gipsem budowlanym oraz nieco zmodyfikowane użycie "patentu". Pipetę zapełniam mniej więcej w połowie i wlewam płyn do pojemnika. Następnie zalewam butelkę prawie po korek. Podobnie jak poprzednio, wstrząsamy by płyn wymieszał się z wodą. Różnica polega na tym że przy takim stężeniu płynu nabłyszczającego nie możemy go pozostawić w formie. Więc najpierw spryskujemy (około 15 razy) zagłębienia formy, czekamy parę sekund, odwracamy formę i delikatnie staramy się wytrzepać to co pozostało w środku. To co pozostanie na ściankach powinno wystarczyć. Dopiero po tej czynności wlewamy gips.



Brakujący 1%
Ten 1% po prostu będzie się zdarzał. W każdym procesie istnieje pewna mniej więcej stała liczba odrzutów i tutaj nie będzie wyjątku. Zamiast się załamywać trzeba po prostu do tego przywyknąć. Każdy materiał ma swoje wady i zalety. Gips budowlany z pewnością nie ma wytrzymałości gipsu dentystycznego 5 klasy ale... w przypadku pojawienia się pęcherzy powietrza na finalnym odlewie, można łatwo nożykiem modelarskim obrobić krawędzie bąbla i zamaskować w ten sposób ubytek.

Ostatni wpis (ufff) wieńczący całą serię postaram się umieścić pod koniec przyszłego tygodnia. Podsumowanie dotychczasowych 4 części w tym rzeczy które się "przydadzą" w trakcie odlewania oraz może, jak się uda, jakiś plik wideo z samą czynnością odlewania gipsu.

4 komentarze:

  1. Buteleczka z atomizerem już odłożona przez Żonę z jakiś kosmetyków, płyn do nabłyszczania też pod ręką - część łatwiejsza planu zrealizowana, teraz pora na trudniejszą, czyli stolik wibracyjny :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będziesz również próbował robić samoróbkę? :)

      Usuń
    2. A jakby stawiać formy na pralce :D?

      Usuń
    3. Jest to jakieś rozwiązanie z tym że mnie potrafiło napaść 0 1 w nocy by robić odlewy. Gdybym o 1 włączył pralkę to żona i sąsiedzi by mnie z skóry obdarli.

      Usuń